Technologie, które leczą: aplikacje i urządzenia na receptę

Cyfrowe terapie są najczęściej wykorzystywane do kontrolowania zachowania pacjentów obciążonych ryzykiem rozwinięcia się poważnych chorób / rawpixel

Cyfrowe terapeutyki to nowa kategoria medyczna, która dzięki wykorzystaniu nowych technologii może pomóc w poszerzeniu zakresu oraz personalizacji leczenia rosnącej liczby pacjentów przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów.


Tym materiałem rozpoczynamy cykl poświęcony cyfrowym terapeutykom. Będą one nowym i bardzo znaczącym elementem nowoczesnego systemu opieki zdrowotnej wykorzystującego zaawansowane technologie cyfrowe. Temat ten będzie również poruszany podczas Forum e-Zdrowia 2020. O znaczeniu cyfrowych terapeutyków będzie mówiła 19 listopada 2020 m.in. Liz Ashall-Payne z ORCHA, wiodącej platformy oceny i rekomendacji aplikacji zdrowotnych. Zapraszam do dyskusji.

Artur Pruszko, dyrektor Forum e-Zdrowia

Cyfrowe terapeutyki (digital therapeutics, DTx) to stosunkowo nowa kategoria interwencji medycznych wykorzystująca nowoczesne technologie. W największym stopniu opiera się na aplikacjach oraz internecie, a jej celem najczęściej jest monitorowanie i wsparcie terapii oraz zmiana zachowania pacjentów.

Według przyjmowanej powszechnie definicji zaproponowanej przez Digital Therapeutics Alliance „cyfrowe terapeutyki oferują pacjentom terapie bazujące na dowodach opierające się na oprogramowaniu wysokiej jakości służącego profilaktyce, zarządzaniu lub leczeniu szerokiego spektrum zaburzeń fizycznych, umysłowych lub behawioralnych”.

Co warto podkreślić, „cyfrowa terapia” to technologie, które zostały poddane rygorowi badań klinicznych. To zasadnicza różnica – cyfrowe terapie wymagają zatwierdzenia przez organy regulacyjne, a to oznacza, że ich działanie musi być zweryfikowane i potwierdzone. Muszą one również spełniać rygorystyczne normy dotyczące ochrony danych pacjentów.

Technologie tego typu (m.in. gry wideo) były wykorzystywane w zastosowaniach medycznych już na początku tego stulecia, jednak sam termin „digital therapeutics” został po raz pierwszy użyty dopiero w 2012 roku. W 2015 roku trafił do naukowej literatury przy okazji opisu cyfrowej terapii bazującej na przeglądarce i internecie służącej lepszej kontroli stanów przedcukrzycowych.

Również dziś cyfrowe terapie są najczęściej wykorzystywane do kontrolowania zachowania pacjentów obciążonych ryzykiem rozwinięcia się poważnych chorób. Na przykład osoba ze stanem przedcukrzycowym może otrzymać od lekarza zalecenie używania odpowiedniej aplikacji w celu zmiany diety i zwiększenia aktywności fizycznej. Natomiast pacjentowi z cukrzycą typu II lekarz może polecić używanie aplikacji pozwalającej lepiej zarządzać glikemią.

Dwa kroki do sukcesu

Aby cyfrowe terapie mogły się rozwinąć, konieczne było spełnienie dwóch warunków. Pierwszy to postęp technologiczny i upowszechnienie się smartfonów stale podłączonych do internetu, a także połączonych z nimi czujników (np. w formie zegarków czy ciśnieniomierzy i glukometrów zapisujących wyniki pomiarów w postaci cyfrowej).

Drugim niezbędnym krokiem było przeprowadzenie wiarygodnych testów, a następnie badań klinicznych dowodzących, że cyfrowe terapie rzeczywiście działają. Od 2010 roku do końca 2019 roku przeprowadzono łącznie 182 badania kliniczne cyfrowych terapii (wg. clinicaltrials.gov), które dowiodły, że te nowoczesne rozwiązania poprawiają wyniki leczenia działając samodzielnie lub w połączeniu z konwencjonalnymi terapiami.

Technologia okazała się efektywna w walce z bardzo zróżnicowanymi zaburzeniami i chorobami: od ADHD i bezsenności, przez astmę, cukrzycę i nadciśnienie, po nowotwory i schizofrenię.

Atrakcyjne cele cyfrowych terapii

Na podstawie wyników clinicaltrials.gov można spróbować ocenić, jakie rodzaje interwencji medycznych są najbardziej obiecującym polem dla cyfrowych terapii.

Największym zainteresowaniem badaczy cieszą się terapie zaburzeń psychicznych (25 proc.) głównie bazujące na cyfryzacji terapii poznawczo-behawioralnej. Wydaje się, że ta dziedzina wyjątkowo potrzebuje stosowania interwencji przy użyciu nowoczesnych technologii (m.in. smartfonów) w czasie i miejscu, które pacjent uzna za najbardziej mu odpowiadające. Terapia tego typu jest z reguły krótkoterminowa, obejmuje kilka-kilkanaście sesji. Najczęściej wykorzystywana jest jako metoda leczenia depresji, zaburzeń lękowych i psychosomatycznych, anoreksji i bulimii, ADHD, czy zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych.

Dużym zainteresowaniem badaczy cieszą się również rozwiązania techniczne leczenia i zarządzania chorobami układu krążenia (11 proc. – głównie chodzi o nadciśnienie, hiperlipidemię i ostre zespoły wieńcowe), endokrynologicznych (10 proc.), terapii uzależnień (10 proc.), chorób neurologicznych (8 proc.) i układu oddechowego (7 proc.).

Większość tych badań prowadzonych było przez ośrodki akademickie. Przemysł sponsorował jedynie 23 proc. wszystkich badań w tej dziedzinie. Ta proporcja w ostatnich latach się jednak zmienia.

Perspektywa ekonomiczna i dostępne rozwiązania

Mimo początkowej ostrożności firm, zainteresowanie tym rynkiem błyskawicznie rośnie. Inwestycje w rozwój firm zajmujących się cyfrowymi terapiami w USA rosną na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat o ok. 40 proc. rok do roku.

W 2018 roku inwestycje sięgnęły już miliarda dolarów – wynika z danych McKinsey & Company oraz Digital Therapeutics Alliance. W ciągu kolejnych trzech do pięciu lat rynek cyfrowych terapii ma wzrosnąć niemal dziesięciokrotnie i osiągnąć wartość co najmniej 9 mld dolarów w 2025 roku.

Dla przykładu, już teraz na rynku są dostępne (lub wkrótce będą) rozwiązania Livongo Omada służące kontrolowania stanów przedcukrzycowych, cukrzycy oraz nadciśnienia. W zbliżonych wskazaniach dostępne są również platformy Virta Health oraz Vivante Health.

Pear Therapeutics jest z kolei pierwszą firmą, która uzyskała rejestracje amerykańskiej FDA dla cyfrowej terapii na receptę – platforma reSET przeznaczona jest do walki z uzależnieniami. Inna aplikacja tej firmy (Somryst) ma poprawiać wyniki leczenia bezsenności. Podobne rozwiązania oferuje również Click Therapeutics (aplikacja dla palaczy). Ta sama firma na początku września zapowiedziała współpracę z firmą farmaceutyczną Boehringer Ingelheim nad cyfrową terapią schizofrenii. Wartość tego kontraktu to ponad 500 mln dolarów.

Podobne rozwiązania oferuje Big Health (Sleepio.Digital) w leczeniu bezsenności oraz stanów lękowych (Daylight.Digital). Aplikacja Meru Health to natomiast „klinika online” lecząca depresję i pomagająca radzić sobie ze skutkami wypalenia zawodowego.

Cyfrowe interwencje medyczne przyjmują niekiedy dość zaskakujące formy. Np. firma Akili zdobyła w tym roku akceptację FDA dla pierwszej (i na razie jedynej) gry wideo jako środka terapeutycznego. EndeavorRX przeznaczona jest dla dzieci z ADHD.

Piotr Kościelniak
Dziennikarz specjalizujący się w popularyzacji medycyny i nowych technologii, konsultant ds. wydawniczych

Piotr Kościelniak kierował grupą magazynów popularnonaukowych Focus w wydawnictwie Burda Media Polska, gdzie uruchomił nowe tytuły zajmujące się m.in. medycyną, nowymi technologiami, psychologią i historią. Wcześniej kierował działem Nauki w dzienniku „Rzeczpospolita”, w ramach którego tworzył m.in. Rzecz o Zdrowiu, Styl Życia, a także Ranking Szpitali. Laureat nagród dla popularyzatorów nauki i problematyki medycznej.

Korzyści z cyfrowych terapii

Dla pacjentów i lekarzy

  • lepszy dostęp do terapii opartych na dowodach oraz rygorystyczna kontrola jakości
  • personalizowana terapia, z której można korzystać w dowolnym momencie, z zachowaniem prywatności
  • zmniejszenie stygmatyzacji mogącej wynikać z niektórych konwencjonalnych terapii

Dla dostawcy usług i systemu ochrony zdrowia

  • Dostęp do nowych procedur terapeutycznych dla schorzeń, które dotąd pozostawały poza zainteresowaniem konwencjonalnej medycyny
  • Możliwość przepisania pacjentowi cyfrowej terapii jako monoterapii lub w połączeniu z innymi metodami leczenia
  • Możliwość zastosowania opieki medycznej bazującej na danych wspierających decyzje

Dla płatnika

  • Poprawa wyników klinicznych i ekonomicznych leczenia dla wiele zaburzeń funkcjonowania behawioralnego, umysłowego i fizycznego
  • Większa dostępność nowych terapii dla szerokiej populacji bez jednoczesnego zwiększania nakładów na zatrudnienie specjalistów i personelu medycznego
  • Zmniejszenie ekonomicznych kosztów zachorowań

na podst. danych DTA